Monday, 7 August 2017

Poniedziałek

Z pamiętnika socjopaty:

Więc jest kurwa poniedziałek. Roby w chuj, na koncie £700 ponizej dopuszczalnego limitu (mimo, że jest poczàtek miesiàca), a do tego dostaliśmy 2-miesięczne wypowiedzenie z mieszkania. Żyć nie umierać kurwa... No więc przechodzàc przez biuro mimowolnie zerkałem na monitory kolegów. Jeden kupuje chatę, druga bookuje wakacje gdzieś na karaibach a trzeci jakieś zakupy na e-bayu. DO ROBOTY SKURWYSYNY!

...idę na fajkę...

...nie kurwa, nie jestem zazdrosny... To czysta kurwa zawiść...

Saturday, 5 August 2017

Konfident

Z pamiętnika socjopaty:

Zajebałem gościa z dupy w pracy. "Menedżera"... bo ludzi męczy, demotywuje i ogólnie wkurwia. Poważna jazda w sumie wyszła. Nie zrobiłem tego dla awansu, czy dla tych ludzi. Socjopatą  kurwa jestem. Nie zrobiłem tego też ze względu na to, że jestem jakimś super prawilniakiem. Po prostu wkurwia mnie frajer...

Friday, 4 August 2017

Sraczka

Z pamiętnika socjopaty:

Mimo porannego szczania dupą zdecydowałem się wybrać do pracy. Niestety pracuję w jakimś stopniu z jedzeniem, więc z okazji tego, że sensacje żołądkowe nie przechodziły, zaraz po złożeniu raportu zostałem kurwa oddelegowany na chatę. Siedziałem na stacji i czekałem na jebany spóźniony pociąg. Kibel, kurwa zamknięty, zajebiście w chuj... Naprzeciwko na peronie siedzi jakaś hiphopowa gòwniara (pewnie polka) i się patrzy. Spoko kurwa, fajnie, pochlebia i w ogóle ale w bani miałem tylko, żeby krzyknąć przez peron "przestań się patrzeć, srać mi się chce..."

Głupia pizda...