Z pamiętnika socjopaty:
Więc jest kurwa poniedziałek. Roby w chuj, na koncie £700 ponizej dopuszczalnego limitu (mimo, że jest poczàtek miesiàca), a do tego dostaliśmy 2-miesięczne wypowiedzenie z mieszkania. Żyć nie umierać kurwa... No więc przechodzàc przez biuro mimowolnie zerkałem na monitory kolegów. Jeden kupuje chatę, druga bookuje wakacje gdzieś na karaibach a trzeci jakieś zakupy na e-bayu. DO ROBOTY SKURWYSYNY!
...idę na fajkę...
...nie kurwa, nie jestem zazdrosny... To czysta kurwa zawiść...